Budżet. Prof. Kołodko: zbyt dużo na obronność, socjal do cięcia lub likwidacji
Ustaw budżetowa zyskała podpis prezydenta, ale Karol Nawrocki skierował ją do TK. - Prezydent ma w pełni rację, że to jest bardzo zły budżet, powiedziałbym, wręcz fatalny budżet, który cechuje się rekordowym deficytem - powiedział prof. Grzegorz Kołodko w "Bez Uników". Były minister finansów uważa, że Donald Tusk popełnił polityczny błąd, składając obietnice, których ten budżet nie jest w stanie unieść.
Prof. Grzegorz Kołodko gościem Trójki
Foto: Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prof. Grzegorz Kołodko ocenił, że rząd przygotował "fatalny budżet" z rekordowym deficytem, który nie pozwoli na sfinansowanie obietnic składanych przez Donalda Tuska
- Były minister finansów stwierdził, że niektóre programy socjalne muszą być zlikwidowane
- Gość Trójki przyznał, że politycy boją się o tym mówić i nie są w stanie podjąć niepopularnych decyzji "racjonalizujących wydatki", bo obawiają się utraty władzy albo w ogóle jej nie zdobycia
OGLĄDAJ. Prof. Grzegorz Kołodko gościem Renaty Grochal
Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na ten rok i jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli. Zdaniem głowy państwa ustawa ta oparta jest na niespełnionych obietnicach rządu oraz "gigantycznym deficycie".
Ustawa budżetowa zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Dług publiczny do PKB ukształtuje się na poziomie 53,8 proc., pozostając poniżej progu ostrożnościowego 55 proc. określonego w ustawie o finansach publicznych. W tegorocznym budżecie zaplanowano wydatki na obronę narodową, przekraczające 200 mld zł, co odpowiada 4,81 proc. PKB. Na ochronę zdrowia ma trafić 247,8 mld zł, co stanowi 6,81 proc. PKB.
"Potępiam obietnice rzadu"
Zdaniem prof. Grzegorza Kołodki "bardzo dobrze, że prezydent Nawrocki podpisał budżet". Były minister finansów tłumaczył, że brak podpisu pod ustawą "w niczym nie poprawiłoby sytuacji". - Natomiast prezydent Nawrocki ma w pełni rację, że to jest bardzo zły budżet, powiedziałbym, wręcz fatalny budżet, który cechuje się rekordowym deficytem. Olbrzymia część wydatków jest finansowana z deficytu, jest z przyrostu długu publicznego, więc rząd nie jest w stanie zgromadzić takich dochodów, które są niezbędne, aby sfinansować wydatki, o których tenże rząd przesądza - stwierdził.
- Natomiast prezydent nie ma racji - tu się z nim nie zgadzam - jeśli krytykuje ten budżet, że on nie zawiera pozycji, które powinien zawierać, gdyby realizować składane obietnice - stwierdził. - Otóż moja opinia jest inna. Ja potępiam te obietnice i nie oczekuję od tego rządu, że on będzie realizował swoje obietnice, bo nie powinien w ogóle ich składać. Nie należy popełniać takich błędów politycznych, jak zrobił to premier Tusk, kiedy był kandydatem na premiera, szefem największej partii obecnej koalicji, kiedy głosił 100 konkretów na 100 dni, bo większość z tego, to były rzeczy nie do wprowadzenia - podkreślił.
Programy socjalne. "Niektóre muszą być zlikwidowane"
Były wicepremier i minister finansów uważa, że "gdyby te obietnice teraz miały być realizowane, to wydatki z budżetu musiałyby być jeszcze większe". - Tego oczekiwałby prezydent w tym budżecie? Miałyby być jeszcze większe podatki? Prezydent powiedział, że nie będzie podpisywał jakichkolwiek ustaw zwiększających podatki - przypomniał.
Prof. Kołodko uważa, że w budżecie "nie ma możliwości utrzymania tej skali wydatków socjalnych, transferów socjalnych". - One muszą być, mówiąc elegancko, zracjonalizowane, co w praktyce oznacza, że one muszą być zmniejszone. Niektóre bezwzględnie, niektóre w ogóle muszą być zlikwidowane, a niektóre muszą być zmniejszone w stosunku do PKB - stwierdził. Ekonomista zwrócił uwagę, że dla polityków takie niepopularne decyzje mogą być wręcz niemożliwe do podjęcia. - Politycy nie potrafią tego powiedzieć, bo oni uważają, że jakby się podjęli tego wielkiego przedsięwzięcia, to nie mają szans na utrzymanie się u władzy, albo na dorwanie się do tej władzy - powiedział.
"Nadmierne wydatki na obronność"
Zdaniem prof. Kołodki "w takiej sytuacji pewne ruchy trzeba wykonać i postąpić merytorycznie, sensownie, rozsądnie". - I lepiej czasami przegrać potem następne wybory, ale prowadząc politykę, która jest korzystna dla polskiego społeczeństwa i gospodarki na długą metę, niż politykę populistyczną - ocenił. Gość "Bez Uników" uważa, że populistyczna polityka ma miejsce, jesli chodzi o wydatki na obronność. - Ja tu jestem całkowicie w odosobnieniu i w zdecydowanej mniejszości. Uważam, że one są nadmierne, że ich struktura jest zła, że ich poziom jest niepotrzebnie wyśrubowany, że jest tam wiele marnotrawstwa i można byłoby zachować poczucie bezpieczeństwa, i realne bezpieczeństwo przy mniejszym poziomie - zaznaczył.
- Jest decyzja prezydenta w sprawie budżetu
- Wielki Brat w fakturze. Czy KSeF łamie Konstytucję?
- Trump straszy Francję drakońskimi cłami. Chodzi o Radę Pokoju
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak